W ostatnim czasie obserwować można, że tuczniki znacznie drożeją. Czego możemy spodziewać się w niedalekiej przyszłości? Czy nastąpi poprawa opłacalności tego typu produkcji?

Nikomu nie jest obce zjawisko regularnych wahań opłacalności produkcji na rynku trzody. Są one spowodowane przede wszystkim zmianami stabilizacji popytowo-podażowej na światowych rynkach. Można by przypuszczać, że producenci przywykli już do pojawiających się co jakiś czas faz niekorzystnej opłacalności produkcji. Jednakże to, co działo się w minionych miesiącach, z pewnością zapadnie im na długo w pamięci. Doszło m.in. do splotu kilku bardzo złych czynników, które spowodowały konieczność dokładania do produkcji przez rolników, zamiast otrzymywania zysków. Dodatkowo cena skupu zwierząt była bardzo niska, z kolei cena zbóż paszowych strasznie wysoka. Warchlaki również drożały.
Wiele wskazuje na to, że sytuacja producentów uległa zmianie w ubiegłym miesiącu. W Polsce mogliśmy dostrzegać, że ceny zwierząt idą w górę. Zaledwie w ciągu czterech tyg. zwiększyły się ceny tuczników w wadze bitej, jak również ceny żywca.
Wyróżnia się 2 podstawowe czynniki, które odpowiadają za podrożenie tuczu, co było widoczne w ostatnich tygodniach. 1. to obniżenie pogłowia trzody chlewnej w krajach UE. Producenci ograniczyli, albo wstrzymali produkcję na skutek występującej od pewnego czasu bardzo niskiej opłacalności, co przyczyniło się do wystąpienia braków mięsa wieprzowego na rynku UE.

Niższa produkcja wieprzowiny w krajach Unii sama w sobie nie doprowadziłaby do tak znacznych wzrostów cen. Przyczyniły się do nich przede wszystkim ogromne spadki pogłowia trzody w Chinach. Stało się tak w wyniku mocno rozwijającego się tam ASF. Niestety przez ten wirus w Chinach zlikwidowano ogromną ilość zwierząt w krótkim czasie. Wiele wskazuje na to, że w bieżącym roku sporo zwierząt zostanie jeszcze usuniętych. Produkcja wieprzowiny w tym miejscu znacznie spadnie, ale można wówczas ulokować zbyt duże jej ilości na tamtejszym rynku.
Sytuacja na światowych rynkach kształtuje się więc sprzyjająco względem podwyżek cen świń w UE oraz w Polsce.
Wyróżnia się jednak pewne czynniki, które mogą niekorzystnie zmienić plany Unii oraz krajowych producentów wieprzowiny. 1. to konkurencja wiodących producentów eksportujących. Rynek w Chinach bardzo nieprzychylnie odbiera rosnące ceny wieprzowiny w Unii.

Czy producenci wieprzowiny w Polsce powinni obawiać się o to, co przyniesie im przyszłość w kwestii tuczu?
Większa opłacalność produkcji zauważalna w ostatnich tygodniach być może jest długofalowa. Można spodziewać się wahań cen, ale raczej producenci nie muszą martwić się o swoją sytuację na rynku. Oczywiście trzeba jednak liczyć się z możliwością wystąpienia pewnych nieprzewidzianych sytuacji, np. wystąpienia ASF u zwierząt jakiegoś wiodącego producenta trzody.

Choroba ASF niestety znacznie postępuje. Od jakiegoś czasu próby zatrzymania jej na niewielkim obszarze kończą się sukcesem, jednak nie możemy wykluczyć tego, że wirus dotknie jakieś sąsiedzkie państwo, czego rezultatów nie da się przewidzieć.
Na razie producenci mogą być zadowoleni z faktu, że ceny tuczu kształtują się na właściwym dla nich poziomie, jednak wszystko może się zmienić. Najpierw należy zrekompensować straty, które poniesiono w minionym czasie i zebrać właściwe rezerwy, które mogą być przydatne w razie załamania rynku. Później można rozważać opcję zwiększenia zasięgu produkcji, albo zainwestowanie w zmiany, czy stworzenie kolejnych budynków.