Aby poprawić rentowność produkcji mleka, koniecznie trzeba wprowadzić do porcji żywieniowej składniki z właściwą ilością białka chronionego. Białko chronione nie ulega rozkładowi w żwaczu i trafia do jelit, gdzie zostaje wchłonięte do organizmu zwierzęcia. Skutkiem zadania właściwej ilości oraz proporcji białka żwaczowego do chronionego jest uzyskanie lepszego stanu zdrowia przez zwierzęta w stadzie oraz lepszej wydajności mlecznej.

Rola białka chronionego
Na początek warto zwrócić uwagę na zmiany, jakie mają miejsce w żwaczu. Fermentacja odbywa się przy udziale mikroorganizmów. Przedostając się do żwacza, białko rozkłada się do amoniaku i w takiej formie wbudowane zostaje w białko mikroorganizmów. Te wkrótce obumierają i przedostają się do dwunastnicy, a także do jelit, wzbogacając organizm zwierzęcia w wysokiej jakości białko o doskonałej przyswajalności. Umożliwia to jednak wyprodukowanie jedynie ok. 18 l. mleka.
Taka produktywność nie gwarantuje rentownej produkcji mleka. Tutaj pomocne okazuje się być białko chronione, które nie rozkłada się w żwaczu i zwiększa zawartość białka znajdującego się w jelicie cienkim, stosowaną do wzrostu produkcji mleka. Białko by-pass w powszechnych mieszankach objętościowych sięga zazwyczaj ok. 20 poc. zawartości wprowadzanego do porcji białka ogólnego. Twierdzi się, że stopień białka by-pass w porcji musi wynosić ok. 40 proc. Najpowszechniejsze na rynku poekstrakcyjne śruty sojowe i rzepakowe, mimo sporej zasobności białka ogólnego, nie zapewniają właściwej podaży białka by-pass w porcji pokarmowej zadawanej w ciągu dnia.
Problemy na rynku mleka wiążące się z nadprodukcją i obniżkami cen tego komponentu powodują, że konieczne jest liczenie rentowności oraz nakładów na produkcję, a więc pracowanie nad możliwą poprawą sfery ekonomicznej gospodarstwa. Doskonałym, przetestowanym rozwiązaniem do obliczenia rentowności produkcji mleka jest nowoczesny program Margin Monitor Milk, oznaczający obserwowanie zysku z produkcji mleka. Program od długiego czasu wykorzystują różne kraje.

Na przychody powstałe z produkcji mleka składa się kilka aspektów. Zazwyczaj nie zależą one od hodowcy – mowa m.in. o:
– uwarunkowaniach politycznych
– cenach mleka
– cenach komponentów do produkcji, itd.

Wyróżnia się jednak składowe, na które hodowca może wpłynąć – kształtując je i poprawiając.
Hodowca ma wpływ na:
– jakość kiszonki
– koszt produkcji kiszonki
– właściwe zbilansowanie porcji
– produktywność stada
– właściwości mleka
– zdrowie krów.

Omawiany program umożliwia odkrycie, który z takich segmentów jest słabym ogniwem.
Bardzo łatwo możemy się o tym przekonać, kiedy porównamy wyniki gospodarstwa z podanymi średnimi rezultatami ferm np. z określonego regionu. Kiedy odnajdziemy przyczynę, która obniża przychody z mleka, łatwiej będzie nam podjąć konkretne czynności naprawcze i ulepszyć bilans finansowy w gospodarstwie.
Praca z tym programem umożliwia skuteczniej zarządzać stadem zwierząt i nastawić się na ciężkie czasy, które niewątpliwie nadejdą. Wiedza z zakresu przychodów uzyskiwanych z prowadzonego biznesu i nakładów na produkcję to kluczowa wiedza dla wszystkich świadomych gospodarstw. Stanowi także gwarant konkurencji na rynku.

Plusy programu:
– łatwe i wnikliwe badanie danych
– kilka wskaźników w jednym punkcie
– określenie punktów do poprawy wyników
– kalkulowanie kosztów produkcji kiszonek
– opcja porównania swoich wyników w przedziale czasowym
– opcja porównania swoich wyników z wynikami podanymi przez kogoś innego.