Plantatorzy na początku ubiegłego miesiąca zastosowali na uprawach pierwszą dawkę azotu, dodatkowo dostarczyli zbożom mikroelementów. Za jakiś czas zostanie zadana kolejna dawka azotu. Aktualnie oceniają oziminy, że są one w zróżnicowanej kondycji. Według PZPR zboża przezimowały w miarę korzystnie. Dużo zawdzięcza się w tej kwestii sprzyjającym warunkom atmosferycznym.

Dyrektywa azotanowa stanowi dla farmerów problem. Według tej dyrektywy stosowanie nawozów azotowych mineralnych oraz naturalnych dozwolone było w bieżącym roku od początku marca. Spotkało się to z niezadowoleniem wielu farmerów, według których w związku z ocieplającym się klimatem i wczesnym wegetowaniem roślin takie działanie należałoby przeprowadzić miesiąc wcześniej.
Przez dyrektywę według plantatorów oziminy wysiano i zasilono za późno. Sądzą oni, że warunki atmosferyczne panujące w tym roku były jak najbardziej sprzyjające ku temu, by zasilić rośliny znacznie wcześniej, ale niestety dyrektywa związana z nawożeniem azotu na to nie pozwalała. Podkreślają oni, że wszelkie zwlekanie z podawaniem azotu jest naprawdę negatywnym posunięciem.

Zdaniem farmerów dyrektywa narzuca za bardzo rygorystyczne terminy wykonywania nawozów i znacznie skraca możliwość ich wykonywania. Niekorzystnie na rośliny oddziałuje też susza. Pierwsze jej symptomy niestety już teraz są dostrzegalne na uprawach.
Już teraz uprawy zostały dotknięte suszą. Ze wszystkich stosowanych nawozów, głównie azotanowy nie jest odpowiednio przyswajalny. Jest to spowodowane tym, że na skutek braku wilgoci w glebie nawóz nie może przeobrazić się w roztwór, a jedynie w takiej postaci może zostać właściwie przyswojony przez rośliny. Na zasilanie oczekują też rośliny, co niestety może niekorzystnie skutkować. Jeżeli susza będzie w dalszym pociągu się rozwijać, plantatorzy mogą naprawdę obawiać się o swoje uprawy.
Okazuje się jednak, że opóźnienia wiążące się z zadaniem azotu nie jest wyłącznym problemem wypływającym z dyrektywy.
Kolejny kłopot to przechowywanie nawozów naturalnych we właściwych warunkach. Wiąże się to z generowaniem dodatkowych kosztów, jak również z powiększeniem płyt obornika i z przeznaczeniem odcieków.

Dyrektywa azotanowa została sporządzona po to, by ochronić wody przed zanieczyszczeniami generowanymi przez azotany pochodzące z kanałów wiążących się z rolnictwem.
Plantatorów z Polski dyrektywa zobowiązała do przestrzegania kilku wymogów – np. do nawożenia we wskazanych terminach oraz do przechowywania i magazynowania ich we właściwych warunkach, a także do określania przez plantatorów maksymalnych porcji azotu.
Rolnicy stosują nawozy wówczas, kiedy jest taka potrzeba. Nie przekraczają oni obowiązujących przepisów i sądzą, że wskazane terminy stosowania nawozów mineralnych zostały ustalone bez uwzględnienia faktu, że w marcu może być już naprawdę sucho, co w rezultacie może mieć poważne konsekwencje.