Jakiś czas temu Brytyjczycy wzbogacili rynek w nietypowe rozwiązanie dla krów – chodzi o Tinder, czyli aplikację randkową. Jej celem jest pomoc gospodarzom w kojarzeniu zwierząt.
Tudder jest pierwszą aplikacją, przy której pomocy możliwe jest łączenie krów w pary.

Czy takie rozwiązanie jest trafnym strzałem jeśli chodzi o wspomaganie dopasowania bydła do rozrodu?
Firma, która wdrożyła tą aplikację uważa, że jest ona pomocna w zjednywaniu krów, które poszukują bratnich dusz. Aplikacja funkcjonuje identycznie jak Tinder. Różni ją jedynie to, że zarejestrowani na niej hodowcy będą oglądać zdjęcia zwierząt, a nie ludzi – tak jak to wygląda w przypadku Tindera.
Jeżeli jakieś zwierzę zainteresuje gospodarza, musi on przesunąć zdjęcie w prawo. Zostanie on wtedy automatycznie przekierowany na platformę, na której może je zakupić. Jednocześnie usłyszymy wesoły głos mruczenia. Zawiera się tam bardzo precyzyjny opis wszystkich zwierząt, m.in. informacje na temat wieku.

Aplikacja randkowa dla krów miała swój debiut w Walentynki tego roku. Według firmy wydającej tą aplikację łączenie w pary krów jest prostszym zadaniem niż łączenie ludzi. Aplikacja pozwala zgromadzić mnóstwo informacji o zwierzętach, dzięki którym możliwe jest przewidywanie tego, jakie będą ich dzieci.
Mamy tu na myśli takie informacje, jak prostota wycieleń, bądź wydajności mlecznej.
Tinder dla zwierząt ma usprawnić handel nimi w Wielkiej Brytanii.
O opinię na temat Tuddera spytano polskich hodowców.

Według nich nie do pomyślenia jest to, jak można krzyżować zwierzęta przy użyciu aplikacji randkowej. Jest to szczyt pomysłowości. Z drugiej strony przyznają, że łączenie zwierząt nie może odbyć się bez wcześniejszego pozyskania kilku informacji.
Inna przebadana osoba stwierdziła, że Tudder spokojnie sprawdzi się w Polsce, a nawet, że rozwiązanie to może się nam naprawdę przydać.

Tudder ma bardzo ciekawą historię, z racji tego, że została wydana w bardzo romantycznym jak na aplikacje randkową przystało terminie. Co prawda, nie gości jeszcze w naszym kraju, ale patrząc na to, że dobrze sprawdziła się w Wielkiej Brytanii, możemy spodziewać się tego, że niebawem będą stosować ją również polscy hodowcy.